amfiprionka blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

The End

1 komentarz

To chyba by było na tyle. Nie mam już nic więcej do powiedzenia. Tzn mam, ale brak mi ochoty, motywacji i czasu, żeby te wszystkie rzeczy pisac tutaj. Prawie 4 lata, niezły wynik :-) Żegnam Was w takim razie! Aloha! :-)

Swietne uczucie, moc kontrolowac deske, slyszec skrzypiacy snieg i czuc „wiatr we wlosach”. 6 godzin na desce wprawdzie wysysa z czlowieka wszelkie moce, ale wprowadza w blogostan wart duzo wiecej i oczywiscie poprawia humor ;-) Wieczor w cieplej kawiarence, nad filizanka goracej czekolady z cynamonowym sercem na wierzchu. I nic wiecej do szczescia mi nie potrzeba. Serce peklo, ale lyzeczka udalo mi sie je naprawic. A nad moim jeszcze pracuje, ale juz tylko pare malych odlamkow i bedzie cale. W takie dni, jak dzisiejszy, wszystko wydaje sie latwe. Easy like sunday morning.

.

Brak komentarzy

No i koniec. Została pustka i czarna dziura smutku. A z drugiej strony ulga. Nie ma już niepewności.

What if I got it wrong? Co za beznadziejne uczucie, niecierpie niepewności… Zżera mnie od środka, zaburza koncentracje i normalny tryb życia. Uff… męcząca. Za niedługo zostanie ze mnie wrak człowieka, jak tak dalej pójdzie. Ah naiwna jestem.

A czemu? A bo tak. Poprostu. Nie uważam tak, naszła mnie tylko potrzeba napisania tego tutaj. A tak tylko.

Całodniowa wycieczka na sanki, nie robiłam tego od lat. Jak dobrze było pośmigać po polach zasypanych śniegiem i naszym śmiechem. Na koniec po prostu upaść na sypki puch i leżeć w bezruchu. Jak dobrze mieć oczyszczone myśli, zero zmartwień i po prostu cieszyć się chwilą. Potem zakończyć udany weekend filmem, gitarą, kartką + ołówkiem. Dawno nie było tak dobrze spędzonej niedzieli. Nie żałuję.

I’m just a girl, my apologies. Uff, zauważyłam pewną prawidłowość, mianowicie: im więcej pracy w szkole, tym bardziej nic mi się nie chce. Ale to chyba nie tylko ja tak mam…? Przytłacza mnie to, że w wieku 16 lat muszę wybrac, co chcę robić przez resztę życia. Może ktoś za mnie wybierze? A może losowanie? Parszywa sprawa… Dylemat #1 : Robić coś, co człowieka interesuje, czy może coś, co wychodzi człowiekowi na dobre, ale niekoniecznie jest takie wciągające? Bla bla bla… Co robić, co robić? Czas mi ucieka… Chyba za bardzo panikuje. Ale jakoś nie potrafię w tym przypadku powiedzieć sobie po prostu Don’t worry, be happy, jak to w innych sytuacjach. Optymizm mnie opuścił, tak tylko na ten moment, górę wzięły makabryczne wizje złego wyboru szkoły. Nasuwa się pytanie: Co będzie, jak to nie będzie to? No właśnie… Będę przez rok wykładać chemię na sklepowe półki. A potem zacznę od nowa, od czystej kartki… Przykra wizja. Mam nadzieję, że się nie sprawdzi.

.

4 komentarzy
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku wszystkim :-)
„Dzisiaj, jak do tej pory, byłam grzeczną dziewczynką.
Na nikogo nie naskarżyłam, ani nie straciłam nad sobą panowania.
Nie byłam żarłoczna, zła, egoistyczna, nie byłam też zajęta sobą.
Nie dąsałam się, nie kłamałam, nie przeklinałam, ani nie jadłam czekolady.
I nie przekroczyłam limitu mojej karty kredytowej.

Ale zaraz wstanę, i będę potrzebowała trochę więcej pomocy.

Amen”

…i zastanawiam się, czy ktoś tu jeszcze wpada od czasu do pory. Wena mnie niestety opuściła, a chyba lepiej siedzieć i czekać na nią w ciszy, niż pisać o „dupie marynie”. Ta notka zresztą też nie będzie czymś filozoficznym. Przeprowadzka, to coś, co właśnie zajęło pierwsze miejsce na liście rzeczy, za którymi nie przepadam (szpinak, to juz przedawniona sprawa, jak jest dobrze zrobiony, to może być naprawdę rewelacyjny ;) ). Człowiek nie ma pojęcia ile ma rzeczy, dopóki nie musi wszystkiego przewieźć w inne miejsce. Będę wniebowzięta, kiedy to się wreszcie skończy… Życie 3-klasistki daje mi, jak narazie, dość dobrze w kość. Nagła nawałnica nauki, straszenie egzaminami i tym podobne sprawy. Ale, co to dla takiego warriora (tutaj pozdrowienia dla mojego Niziołka ;) ) jak ja ;-) Opuszczam Was na następny dłuższy okres czasu, nie mam pojęcia kiedy będę miała internet w nowym domu. To by było tyle z bieżących informacji, w ogromnym skrócie, of kosz, ale myślę, że się tym narazie zadowolicie ;)

Olga

  • RSS