amfiprionka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

Prolog

5 komentarzy

Hejo! No, mam już „pozwolenie” autora na wstawienie książki. Ale ustaliliśmy, że będę ją dawała w odcinkach :) Narazie macie prolog:

„Wielka Podróż”

Prolog
Jest rok 1897.
Dertan, (bo tak nazywa się główny bohater) nagle oprzytomniał. Miał wrażenie, że obudził się z długiego snu. Nie pamiętał jak ma na imię, przeszłości ani nawet tego co działo się przed chwilą. W ręku trzymał wspaniały miecz z wygrawerowanym napisem:”Dertan”. Wreszcie zauważył otaczające go szkielety w zbrojach, które trzymały w rękach zardzewiałe miecze.
- „Ładny komitet powitalny!” – pomyślał Dertan i chwytając za miecz przeciął wszystkie na pół, zastanawiając się, skąd umie tak władać mieczem.
Dertan oprzytomniał do końca. Wyjrzał przez okno i od razu tego pożałował. Dookoła nic tylko pył, resztki budynków i pełno uzbrojonych w miecze szkieletów. A on – w klasztorze, który cudem ocalał.
- „Jestem w klasztorze? Czemu? I dlaczego całe niebo jest czarne a nad miastem spowija się gęsta, ciemna mgła? A poza tym jak to się stało, że żyję? Przecież widać było, że te chodzące kości długo już nade mną stały. W każdym razie muszę się stąd wynieść i dowiedzieć czegoś więcej” – pomyślał. Wyszedł z klasztoru i przebijając się przez tłumy szkieletów, które wcale nie miały ochoty go gonić doszedł do bram miasta. Przy bramie stał zwykły człowiek.

To narazie tyle, miłego czytania życzę!

Sukienkę już kupiłam. Jeszcze buty. Taka ładniusia niebiewska :) Wszystko mam niebiewskie. Byłam z Marzenką na zakupkach. Nie wiem w końcu, czy pójdę na to weselę, czy jadę do Wolsztyna. Ale zanosi się na to i to. Z obozem mogę się chyba pożegnać ;( Nie miałby kto po mnie przyjechać do Gdańska (tam jest obóz, trwa do 16, a ja mam samolot 15). Beznadziejnie! Byłoby tak świetnie! No, ale jakoś tam będzie. Mama mi mówiła, że myślą z Panią Wiesią (mama Wiki i Michała), nad przeprowadzką. Yeah!!!!!! Mam nadzieję, że coś fajowego wymyślą. I nie na wsi!!!!! No, to teraz tylko czekam, mam nadzieję, że nie będzie to trwało długo :D Moje imię nie jest ruskie, jest skandynawskie :P Znalazłam dzisiaj książeczkę o moim imionku, takie tam różne wiersze są, pełno horoskopów i opis mojego imienia:

Olga to przejęte ze Skandynawii do języków wschodniosłowiańskich imię Helga, Helge (zdrowa, szczęśliwa), sięgające czasów Wikingów. (…)
Olga jest kobietą o twardym charakterze. Nie wypuszcza łatwo tego, co trzyma. Nieostrożnością byłoby odebrać jej zdobycz. Olga ma bardzo silną wolę, nie traci panowania nad sobą. W miłości i przyjaźni jest nieufna, chyba, że przekona się o bezinteresownym przywiązaniu drugiej osoby. Nie lubi słabości, czułości (no, to już jakiś kit jest, kto tego nie lubi? :) mówić o swych intymnych sprawach. Na niepowodzenia nie jest zbyt wrażliwa, a wytrwałość jej zwalcza wszelkie przeszkody. Jest pewna siebie, nie ulega wpływom, trudno nakłonić ją do zmiany decyzji (z tym się zgadzam, jestem strasznie uparta). Posiada umiejętność rządzenia i jest odpowiedzialna. To kobieta władczyni. Pasjonują ją zawody wymagające walki. Zawsze kieruje się logiką, jest bardzo inteligentna.
Jej totemem roślinnym jest grusza, zwierzęcym – leopard, znakiem – Byk, kolorem – czerwony.

Fajne wiersze są w tej książeczce, ale to już kiedy indziej.

Yes! Yes! Popieram w 100%!!!!!!!! Żadnych dollsów lamerskich itp itd na blogach!!!!!!!!!!!!
precz2.jpg

Bardzo przepraszam Ola! No więc tak: nie byłam w Bytomiu u Wiki, ale u: Wiki, Oli, i jeszcze paru osób :) Przepraszam za błąd, więcej nie będę :D

Fajowy dzionek dzisiaj był. Do czego to doszło? Chodzę na zakupy z mamą mojej psiapsióły. To nie kit :) Ale było naprawdę super (pozdro dla Pani B.B :). Jest bardzo wporzo kobietką. Podobno jestem wiecznie uśmiechnięta i wszędzie gdzie jestem jest po prostu extra :) I za to mnie lubi. Co Wy na to? Hihi, fajny komplemencik. Kupiłam sobie bluzkę. Taka niebiewska, szyta na drutach, z muszelkami. Zawiązywana na szyje (ważne ;). A teraz wróciłam z kręgli. Zajęłam III miejsce, hihi. Z 4 osób, to nie za dopsie. Chciałam iść na basenik, ale podobno wszystkie kryte są w wakacje zamknięte. Beznadziejnie. Dowiedziałam się, że obóz sportowy jest od 4 do 16, to może da się załatwić, żebym pojechała! Nawet nie marzę, jak by było czadersko! No świetnie po prostu. A tak, będę musiała jechać na wiochę : / Co ja tam mam sama robić? Ewelina, ma już bite 23 wiosenki. Jakoś będzie. Oh No!!! Coś się stało nie dobrego z moim telefonikiem! Nie da się wysyłać smsków, chociaż mam świeżo naładowaną kartę. Buuuu. Próbuję uzyskać zgodę autora na opublikowanie kawałka książki na blogu :) Pojechał do dziadków i nie ma z nim za bardzo kontaktu. Ale początek napisał bardzo spoxik. Szkoda, że wena nie wraca :) Hmmmmm, widzę, że licznik się nie podniósł o jakieś kosmiczne cyferki. No, ale nie narzekam, w końcu są wakacje.

O.L.G.U.S.I.A.K. N.A.J.N.A.J.N.A.J.N.A.J.N.A.J.N.A.J. U.K.O.C.H.A.Ń.S.Z.Y.

Notka

1 komentarz

Następna nota, nieźle. Chce mi się ostatnio :) Byłyśmy z Werką w kinie, na „Telefonie”. Jestem zadowolona. To o takim facecie, który zdradza żonę, i jest strasznym pozerem. Pewnego dnia chce zadzwonić do swojej „dziewczyny”(nie żony), ale w budce dzwoni telefon. Kolo odbiera, a tam: odłóż słuchawkę, a nie żyjesz… Dalej zobaczcie sami jak macie ochotę :P W przyszłym tygodniu może się wybiorę z wujkiem na „Matrixa”. Wernonka już jutro jedzie do Krynicy ;( Nie spotkamy się do mojego następnego przyjazdu. Kto mnie kochaaaa…..kto mnie przytuli….I znowu będzie to czekanie! Nie lubię czekać, niecierpliwię się. Ale w tym roku dojdą mi ocenki, trzeba się będzie przyłożyć do nauki. Nie mówię, że będę się uczyć w domu, czy coś :] o nie to nie w moim stylu. Będę po prostu myśleć i próbować uważać w szkole. Czuję, że nie będzie łatwo, bo z norskiem jeszcze nie najlepiej. Mam nadzieję, że po roku szkolnym będę mogła sobie spokojnie, z czystym sumieniem powiedzieć: „jakoś poszło ośle, jakoś poszło”. Rozpisałam się o szkole, a mamy wakacje, żyje się chwilą. Moi dziadkowie we wtorek jadą już na wioskę. Ja zostaję jeszcze w domu, tam jest potwornie nudno samemu. Nie ma praktycznie nikogo w moim wieku, a jak się ktoś znajdzie, to nie ma czasu nigdzie iść, nic robić, bo W POLE TRZA JECHAĆ. No i takie życie. Ciekawe jak się Ania miewa…Jak będę miała kaskę na komórze, to trzeba wysłać jakieś sesemesy :) do loodzi, bo się obrażą. Zaopatrzyłam się dzisiaj w nowy błyszczyk i lakier do paznokci, z tego też jestem zadowolona :D Ostatnio wszystko mi się tak dziwnie udaje. Mam szczęście. No, z resztą nie tylko ja, bo chyba cała moja rodzinka. Jest po prostu świetnie! Idę poszperać w neciku. PAPAPAPAPAPA
P.S. Mua mua mua mua i jeszcze 10000000x mua dla wszystkich loodkof, których lubię, bardzo lubię i najnajnaj bardziej lubię i nawet dla tych, za którymi nie przepadam :)

Walk On

1 komentarz

Witam! Moja pierwsza nota z Polski i pierwsza w lipcu :) Jak na razie jest super! Zaliczyłam już kręgle, wesołe miasteczko no i pełno sklepów :] Byłam 2 razy w Bytomiu u Wiki. To 2 tygodnie w wieeelkim skrócie. Nie dawno wróciłam z Katowic. Jutro planuję z Wernonem wypad do kina. Trzeba wreszcie się spotkać z Marzenką, bo się w końcu na mnie obrazi. Ciekawe, jak będzie wyglądała druga połowa moich wakacji. Werka we wtorek wyjeżdża i już się z Nią nie zobaczę :( Na początku sierpnia, chyba pójdę z dziadkami i wujaszkiem(magistrem inżynierem od wczoraj, gratulacje :) na wesele. Nie przepadam za tym, ale ma być podobno kupa ludzi, to może będzie ktoś spox w moim wieku. No, i zaczyna się bieganie za jakąś odpowiednią sukienką. Może się kiedyś wybiorę z Marzenką do centrum połazić. Straciłam na razie wenę do pisania, hihi. Musicie wybaczyć i zrozumieć, w końcu są wakacje :P
POZDRO OD O.L.G.U.S.I.A.C.Z.K.A.
529.jpg


  • RSS