amfiprionka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

Czemu tak długo!!!!! Czas nie chce lecieć szybciej. Od rana nic nie jadłam, i mam mdłości na widok jedzenia. Będę musiała się przemóc i coś przegryść, bo będzie źle, jak będziemy już jechać :) Piszę, bo mi się nudzi, chce żeby szybciej czas zleciał. Słucham sobie kochanych Redhotów. Tragedia! Płytka cosik z leksza nie wyrabia. Trzeba było ją bardziej szanować :( Napiszę Wam text mojego ulubionego kawałka.
Minor Thing

I change key from C to D
You see to me it’s just a minor thing
He knows everything
To readjust you’ve got to trust
That all the fuss is just a minor thing
He knows everything
It’s just a minor thing
And I’m a minor king
He knows everything

You’ve got your bit part, Mozart
Hot dart acceleration
Pop art, pistol chasin’
Cat fight indimitaion

To read a mind you’ve got to
Redefine the line to make your circlesing
He knows everything
You make a sound
The spell is bound to come around
It’s just a minor thing
He knows everything
It’s just a minor thing
And I’m a minor king
He knows everything

You’ve got your…..
All out interfacing
Black star motivation
Vampire sugar junkie
Data basin’ infiltration

Uwielbiam ten kawałek :)W ogóle Redhoci są the best i nie ma w tym nic do gadania :) Może do tego jakieś foty? Nie, za dużo już fotek macie tutaj :P
Z.N.U.D.Z.O.N.A. I Z.N.I.E.C.I.E.R.P.L.I.W.I.O.N.A. J.A.

Hejka! Właśnie słucham starego hiciora, stąd taki temacik :) W środę było „uroczyste” zakończenie podstawówki dla rodziców, dzieciorów i nauczycieli. Nudno było, dyrektor napisał sobie przemówienie na ok. pół godziny. Przedstawienie poszło dobrze, Madelen za sceną podarła sobie całe pończochy i ludzie mieli straszną radochę jak wyszła na scenę :) Środa była dziwnym dzionkiem, ale milutkim. Dzisiaj był ostatni dzień szkoły. W ogóle nie było mi smutno, czułam ulgę, że wreszcie koniec, wreszcie odpocznę, zero norweskiego i Norwegów. Skończyłam podstawówkę W niezbyt fajny sposób: rok na wsi, bez Werki, i moich kochanych kumpelek.
Nie mam z tego żadnej satysfakcji, no może to, że umiem norweski. A teraz trzeba dokończyć pakowanie walizek :) Jak ja nie lubię tego robić, to chyba najnudniejsza rzecz na ziemi. W końcu się zaparłam, otworzyłam szafę i prawie wszystkie ciuszki wrzuciłam do torby (no, oprócz tych zimowych :). Jeszcze tylko parę rzeczy i koniec. Już jutro w nocy do Polandii!!!! Czekacie tam na mnie? Wiedziałam :] Dostałam smska od Kariny. Ale z niej fuksiara! Opala się w gorącej Tunezji. Ja raczej za granicę w te wakacje, nigdzie nie pojadę. I tak się cieszę. Coś nie mam weny na pisanie. Chciałabym napisać więcej, ale nie mogę. Szkoda, że nie mogę napisać Wam wszystkiego, co bym chciała. Czyta to za dużo moich znajomków, a poza tym rodzinka :] Nie mówcie, że chciałam udać zdolną córeczkę, przez przypadek zdobyli adresik. Nie będę już nic pisać, bo pewnie nudzę znowu, a jak tak ma być to lepiej nic nie pisać, zamknąć się i siedzieć cicho :)
O.L.G.A.

ag00292_1.gif

Witam, po „dość” długiej przerwie. Ale wiecie jak jest. Pełno spraw na głowie. Zacznę od najprzyjemniejszej i najbardziej zaskakującej nowinki dnia: DOSTALAM SIĘ! W ferie zimowe jadę do Belgradu (Serbia). No więc tak: z mojej klasy dostały się 4 osoby. Ja, Mariel, Aleks T i Even. Jedna laska z Loken, i reszta z 1 gimnazjum. W sumie będzie 3 chłopaków i 12 lasek :) No, ale się cieszę. Ze szkoły, prawie biegłam, prawie się nie zabiłam po drodze :] W ten piątek, przyjechała Wika z Michałem i mamą. Oglądaliśmy Epokę Lodowcową, ale potem się zrobiło strasznie nudno, to poszliśmy pod szkołę. Graliśmy trochę w piłkę, połaziliśmy po Hemnes do 12 w nocy :) Potem pojechałam z Nimi do Oslo. W sobotę kupowałam z Wiką pamiątki. Łaziłyśmy po sklepach, oglądałyśmy jak jeżdżą na deskach. Później przyjechała Ania. W niedzielę było tak gorąco, że nie wytrzymałyśmy i wszystkie 3 zaczęłyśmy się lać wodą z fontanny(teraz widać skutki :). W poniedziałek, nie poszłam do szkoły(na szczęśćie, bo była wycieczka, do muzeum użycia lasu :/ ), bo muszę załatwić prawo pobytu. Moja mama ma tam jechać w czwartek. Jak nie dostanę(tfu, puk, puk) to tam sama pójdę i powybijam wszystkim zęby. A dzisiaj było przedstawienie (próba generalna- general prove). Poszło bardzo dobrze. Ale jutro to ja nie wiem co będzie. Mam chrypę jak stary alkoholik. Trzeba się postarać, chociaż babcia z dziadkiem i mamą nie przyjdą. Może to nawet lepiej? Nareszcie koniec szkoły! Nareszcie będą ocenki! Nareszcie w gimnazjum! I prawie nareszcie jadę do Polski! Prawie, bo jedziemy dopiero w sobotę albo w niedzielę, a jak się ostatnio dowiaduję, to może nawet w poniedziałek. Ale nie dopuszczę, aż do poniedziałku. Trzeba będzie odwiedzić Wernonka, Marzenkę, i w ogóle zrobić wycieczkę do Katowic. Antoni mnie zaprasza do Bytomia. Hmmm, jak myślicie? Wypali? Pewnie. Postaram się w każdym razie :D I jeszcze się SPRÓBUJĘ POSTARAĆ pisać notki trochę częściej :) Bo Ola mi już zarzuca, że nie daje dobrego przykładu blogowiczki :D Czasem tak bywa :P Ściągnęłam sobie ostatnio (z Kazy of course) stary hicior Zielonej Szkoły. Hehe, ale się wszyscy bawili przy tym : French Affair- My Heart Goes Boom. To by było dzisiaj na tyle, POSTARAM SIĘ (następna obitnica…:), napisać notkę, przed wyjazdem.
O.L.G.U.Ś. W.A.S.Z. K.O.F.A.N.Y.
panther1.gif

Macie tutaj, taką fajową pantherkę :)

Audisjon

3 komentarzy

Mam beznadziejną pamięć! Ta wycieczka będzie za tydzień dopiero! A w ten poniedziałek miałam wolne. No, ale by były jaja, jak bym się zerwała na 8 do szkoły. Skleroza nie boli :) Wczoraj byłam u dentysty. Mam zdrowe ząbki! No czadowo! Załatała malutką dziurkę w jednym i dopiero za roczek dostanę zaproszenie na kontrole. Potem, na 18 byłam umówioną z Victorią, i ćwiczyłyśmy do „przesłuchania” (przesłuchanie było dzisiaj, właśnie wróciłam). Poszło nawet nieźle, nie narzekam. Ale przyłapałam się na myśleniu, „co by było, gdybym się dostała…”, a to nie jest dobre. Lepiej się nastawić zdrowo, że mam szansę, ale nie jest powiedziane, że od razu się dostane. Po prostu poszłam, zrobiłam swoje i teraz już tylko czekać. Najpierw śpiewałyśmy z Siri, Victoria grała na pianinie, a potem trzeba było się popisać angolem. Byłam okropnie zdenerwowana, chociaż nie wiem, czemu właściwie. No, ale już po wszystkim, zostało czekanie. Podadzą wyniki jeszcze przed wakacjami. Zostało jeszcze do „zaliczenia” jedno zadanko. Trzeba zagrać w przedstawieniu na koniec roku. Ludzie, ratunku! Chyba prędzej wykituje na tej scenie. Jutro znowu próby. Mam nadzieję, że nie zdążymy z naszym skeczem :] Koniec noteczki, a na dole macie parę fotek różnistych raf koralowych i rybek.
POZDROOFKA

foto0003.t.jpgfoto0010.t.jpgfoto0006.t.jpgfoto0009.t.jpgfoto0004.t.jpg

Nowy lay

1 komentarz

Wreszcie znalazłam szablonik, który jest wart uwagi! W neciku sama manga, loodzie, róbcie szabloniki, nie tylko z mangą. Powiedzcie mi jak zrobić szablon, a od razu zabieram się do roboty :] To by było na tyle. Piszcie komenty, jak Wam się podoba nowy lay, i sondka na dole.
O.L.G.A.

Cześć Wam! Jest trochę późno, ale jutro mamy nudną wycieczkę do muzeum, i postanowiłam nie jechać. W piątek byłam na urodzinkach u koleżanek. Było nawet fajnie! Trochę skakaliśmy na trampolinie, gadaliśmy i graliśmy w „pytanie albo zadanie”. Ale mi Lotte wymyśliła mądrą rzecz… Musiałam Mathilde ściągnąć spodenki… Biedna, no, ale musiałam. Było planowane zostać, do 22, ale było tak fajnie, że Birgitte i Madelen, powiedziały, że kto chce, może być do 23. No to sobie zostałam. WSZYSTKIEGO NAJNAJNAJNAJNAJNAJNAJNAJNAJ LEPSZEGO Z OKAZJI 13 URODZINEK DLA WERONICZKI I WIKI!!! Dzwoniłam do Werki, i trochę sobie pogadałyśmy. Już się nie mogę doczekać wyjazdu do Polski!!! Pójdę do teatru, z Werką pojedziemy do Katowic, na „patelnię” z Marzenką, na lody, na basen… I wszędzie indziej. Nie wiem, co będę robić w drugi miesiąc wakacji. Tylko nie na wieś!!! Tam jest nudnoooo. Ta nota nie będzie za długa, bo jakoś nie mam weny, i jakoś już mi się chce spać….
A.M.F.I.P.R.I.O.N.E.C.Z.K.A

62.gif

Miałam kiedyś takiego dalmatiana słodziutkiego, wabił się Dianka.

Hello!

3 komentarzy

Witam! Nie pisałam noteczki już dość dawno. Czwartek, piątek się nudziłam. Okazało się, że nie ma imprezki urodzinowej u Birgitte, bo zachorowała. Więc w piątek siedziałam w domu. Chodziłam trochę na ryby, sadziłam kwiatki z babcią i takie tam pierdółki. W sobotę wieczorem pojechałam do Wiki, bo Michał się umówił z kolegami, że pojadą do wesołego miasteczka, to my od razu z nimi. Poszłyśmy z Wiką spać o 3.30 rano :) a chciałyśmy wstać o siódmej. Wstałyśmy, zjadłyśmy śniadanie, a potem trzeba było już iść na t-bane (metro). Na jednym przystanku, mieliśmy się spotkać z Paulem, Chenem i Anią. Spotkaliśmy Paula i jego brata, a potem przyszła Ania. Na bussterimnalu (przystanek PKS, coś takiego) czekaliśmy na Chena. Była chyba 8.20, A okazało się, że autobus do Tusenfryd jedzie o 10, i znowu czekanie, no!:) Później nareszcie znaleźliśmy się w wesołym miasteczku! Ale było super! Najpierw poszłam z Wiką i Anią na kolejkę górską. Piszczałyśmy „trochę”, a jakie nam fotki wyszły (na kolejkach robią zdjęcia). Na wieży zauważyłyśmy „en veeeeldig kjekk gutt” i potem trochę za „kjekk gutt” chodziłyśmy ;) No, ale w końcu trzeba było przestać. Biegałyśmy tak po całym parku i potem od nowa. Samochodziki były fajowe! I tak się bawiliśmy, do póki nie zamknęli tusenfrydu, do 19 (ale krótko!). Jeszcze pochodziliśmy trochę po Oslo, i do domciu. Do swojego domciu przyjechałam dopiero o 00 w nocy. Nie mogłam wyjść z samochodu. Byłam okropnie zmęczona! Ale się trochę nawet opaliłam, i w ogóle było cool. Nie wyspałam się dzisiaj do szkoły i na pierwszych dwóch lekcjach myślałam, że zasnę. Przyszła do nas do klasy dyrektorka gimnazjum (gimnazjum jest koło mojej szkoły) i powiedziała, że wybrali naszą szkołę do reprezentowania Norwegii w Jugosławii (teraz to już nie jest Jugosławia, ale nie pamiętam nazwy). Z 7 i 8 klasy (8 to 1 gim) wybiorą 15 osób, które pojadą, w ferie zimowe, na tydzień do Jugosławii. Każdy dostanie pokój u jakiejś rodziny. Super! Jak na koloniach językowych. I będą jakieś fajne zajęcia w grupach. Kto chce się zgłosić, musi się zapisać i jakoś się „pokazać”. Np. zatańczyć, zaśpiewać, jakaś magia, akrobatyka, albo zagrać na jakimś instrumencie. Sprawdzam, czy umiem śpiewać, hihi, bo chciałabym się na to zgłosić. Hmmmm….Z około 40 osób 15, załapię się?:) Możeee. Jutro ostatnia godzina prób, przed przedstawieniem na zakończenie roku. Boję się i to jak. Ale do tego jeszcze trooochę. Zakwitły już moje kofane kffiatuszki! Jakie????? Oczywiście bzy! Zerwałam trochę do wazonika, ale pafnie!
OlGuNiA KoChAnIuTkA

big%20sweet%20kiss.gif
P.S. Tą notę pisałam wczoraj, bo znowu coś było nie tak z blog.pl


  • RSS